O wadach i zaletach napędu klasycznego.

samochod

Konia z rzędem temu, kto spośród współcześnie produkowanych aut osobowych segmentu rodzinnego znajdzie perłę z tylnym napędem. Zdaje się, że takie rozwiązanie powoli odchodzi do lamusa stając się reliktem i symbolem zarazem początkowej doby motoryzacji. Czy rzeczywiście napęd na tylną oś ma dziś jakąkolwiek racje bytu? Jakie są blaski i cienie poszczególnych wariantów? Dzisiejszy tekst pozwoli rozwiać wszelkie wątpliwości.

Przód, czy tył? Co wybrać?

Oczywiście jak to zazwyczaj bywa w tego typu przypadkach najlepszym rozwiązaniem jest opcja uniwersalna – czyli napęd na cztery koła. Ale obecne auta z takim napędem są raczej zarezerwowane dla osób o większej zasobności portfela. Kierowcy szukający aut używanej z ubiegłych dekad mają nie lada zagwostkę, bowiem, to jaki układ wybiorą będzie bardzo rzutować na jakość prowadzenia, bezpieczeństwo, dynamikę oraz szereg innych aspektów, dlatego dziś skupimy się wyłącznie na dwóch wariantach – przód i tył.

Blaski i cienie.

Jeśli chodzi o koszta związane z utrzymaniem auta, to są one delikatnie mówiąc nieporównywalne. Samochód  z przednim układem napędowym jest o wiele tańszy w utrzymaniu i wszelkich naprawach. Przede wszystkim posiada znacznie mniejszą liczbę części,  które jeśli chodzi o układ jezdny często potrafią odmówić posłuszeństwa, dość wspomnieć zaledwie kilka z nich – wał przegubowy, czy most będące szkieletem aut z napędem klasycznym. Również jeśli chodzi o produkcję okazuje się, że pojazdy napędzane przodem generują znacznie mniejsze koszta. Dzieje się tak poprzez zawieszenie wespół z układem napędowym są montowane za jednym zamachem. W tego typu autach nie ma także przekładni kątowej, która również potrafi dać się we znaki – zwłaszcza mechanikom. Na koszta utrzymania składa się także poziom spalenia. Na niego zaś składa się kilka czynników, a jednym z nich jest właśnie praca układu jezdnego. Auta z napędem klasycznym poprzez posiadanie znacznie większej wagi i zużycie energii ze względu na mozolniejszą pracę podczas jazdy spalają zdecydowanie więcej paliwa. W tym rozważaniu tkwi jednak jeden szkopuł, ponieważ osoby ceniące zwinność, dynamikę i większą moc podczas szarżowania wyraźnie eksploatują samochody z układem przednim zwłaszcza przy wyższych prędkościach i ostrych zakrętach. I właśnie w takich przypadkach niczym ryba w wodzie odnajduje się auto klasyczne, które wprost proporcjonalnie do szaleństw zyskuje na osiągach i obniża koszta. Wiedzą o tym dobrze menadżerowie, których pracą jest zarządzanie flotą samochodową – wolą wybrać rozwiązanie tańsze i sprawdzone.

Ważnym czynnikiem jest bezpieczeństwo. I choć przy stonowanych prędkościach oraz zwyczajnych warunkach drogowych rodzaj napędu nie jest wyraźnie odczuwalny, to w przypadku załamania aury możemy mówić o znacznych różnicach. Tu kwestia także nie jest jednoznaczna. Auta z napędem klasycznym tracą przyczepność zwłaszcza na śliskich nawierzchniach. Z drugiej strony – gdy już ją stracą o wiele łatwiej wyjść z sytuacji bez szwanku, gdyż skontrowanie kierownicy jest znacznie skuteczniejsze od innych prób ratunku. Jeśli chodzi o auta z napędem przednim moment stracenia przyczepności np. w czasie ostrego zakrętu równa się w 99% przypadków z wypadnięciem z trasy. Oczywiście najważniejszym czynnikiem są umiejętności kierowcy – wszak nie ma rzeczy niemożliwych.

Podsumowanie.

Napęd na przód jest znacznie bardziej ekonomiczny i znakomicie sprawdzi się w roli pierwszego auta. Będzie także znakomitym rozwiązaniem dla osób ceniących spokojną jazdę i nie lubiących wizyt u mechanika. Natomiast dla koneserów klasyki i kierowców, którzy poza trasą z A do B oczekują przygody i wrażeń – napęd tylny stanowić będzie nie lada satysfakcję. Ekonomiczność to zaleta napędów przednich, zaś bezpieczeństwo i prestiż stoją zdecydowanie po stronie konstrukcji klasycznych.